Testy i recenzje

Czy mogę odsłonić? Testujemy „Trudne słowa”

Dziś chciałam przedstawić grę „Trudne słowa” wydawnictwa Alexander.
Jest to pomoc logopedyczna, którą warto wykorzystać w etapie automatyzacji głosek opozycyjnych, różnicując je w użyciu. Grę można spotkać w dwóch wersjach:

  • część pierwsza (głoski opozycyjne k-t, g-d, l-j, j-r, w-ł, f-ch),
  • część druga (głoska r, r-r, tr-, dr- oraz opozycje r-l, l-r, r-j, j-r).

Opakowanie zawiera atrakcyjną dla dzieci plastikową planszę z klapkami, do tego dziewięć wymiennych plansz z materiałem wyrazowo-obrazkowym oraz notesik przeznaczony do notowania punktacji lub (co atrakcyjne dla rodziców) odnotowywania błędnie wypowiadanych wyrazów.
Pomysł na grę logopedyczną – moim zdaniem – świetny. Stylizowana jest na „Zgadnij, kto to?”, tyle że z jednej planszy może korzystać nawet czterech graczy. Wykorzystuje wrodzoną ciekawość dzieci, intryguje możliwością podglądania, odsłaniania, stwarza możliwość świetnej zabawy, przy okazji której dziecko utrwala trudne głoski. Choć idea gry oparta jest na klasycznej grze typu memory, kolorowe opakowanie, żywe rysunki i ruchome elementy aktywizują wszystkie dzieci.

DSCN7861

A teraz o mojej przygodzie z „Trudnymi słowami”.

Atrakcyjna cena (ok. 15 zł w jednym z popularnych marketów). Z radością odpakowałam pudełko, a tam… trzeba było samodzielnie zamontować „klapki”. Właściwie żadna filozofia, ale jeśli kupujemy to z myślą o dziecku, trzeba wiedzieć, że parę pierwszych minut spędzimy na przygotowaniu planszy do zabawy. Zdziwienie ustąpiło zmieszaniu, kiedy w trakcie terapii logopedycznej wykorzystałam „Trudne słowa” do ćwiczeń z Dominikiem. Okazało się, że w końcowym stadium gry odsłonięcie jednego z okienek umieszczonych w centralnej części planszy wiąże się przypadkowym zamykaniem okienek już otwartych; wywołało to w chłopcu lekkie zdenerwowanie, ponieważ zamiast szukać pary, musiał ponownie odsłaniać okienka,za które wcześniej zdobył punkty. Pamiętając o tym, że to zabawa, wystarczyło obrócić całą sytuację w żart, nakłonić do ponownego nazwania obrazków znajdujących się pod klapkami i już.

DSCN7864

Wersja gry?

Na podstawie obserwacji i testów mogę stwierdzić, że gra nadaje się zarówno do pracy samodzielnej, jak i rywalizacji między dzieckiem i rodzicem (logopedą) lub dwojgiem dzieci. Przy większej ilości graczy  łatwość „zamknięcia” odsłoniętej klapki staje się przyczyną sporów i kłótni. No, chyba że ćwiczące dzieci to grzeczne aniołki, które nie podglądają, nie popychają się i nie wyrywają sobie planszy z rąk. Niestety, czasem rywalizacja wymyka się spod kontroli. 🙂
Istotne jest przedstawienie zasady według której odsłonięciu okienka towarzyszy nazwanie obiektu znajdującego się na planszy – bez nazywania obrazków gra traci logopedyczny charakter.

Polecam tę grę Rodzicom zarówno tych dzieci, które były i są pod kontrolą logopedy, jak i tych, których mowa rozwija się prawidłowo; nigdy za dużo okazji do dobrej zabawy wnoszącej treści istotne dla rozwoju dziecka. Korzyści? Dobra zabawa, umiejętnie rozplanowany i dobrany materiał wyrazowo-obrazkowy oraz cena. Gra dla dzieci od piątego roku życia. Nic, tylko grać!

Życzę dobrej zabawy,

Logotorpeda

1 Odpowiedź

  • No właśnie, klapki – powinny być większe i bardziej stabilnie pozostawać „odsłonięte”. U mnie w gabinecie gra niestety poszła w odstawkę :/ wykorzystuję czasem same karty, ale to bardzo rzadko.
    Pozdrawiam!!!

Zostaw Odpowiedź