Testy i recenzje

“Kartka od logopedy”, “Maziaki”, stworki i potworki

Broszurowe, czarno-białe materiały logopedyczne. Wyglądają, jakby ktoś przed chwilą nabazgrał na kartce papieru. A przecież każdy logopeda wie, że to, co narysujemy “na żywo”, nieidealne i koślawe obrazki, są przez dzieci darzone największą sympatią.

W zeszytach Patrycji Bilińskiej (Brzęczychrząszcz) ujmuje kreska i styl graficzny. To nie są wypieszczone, kolorowe grafiki, a schematy, w których dominuje minimalizm. Nie ma tu niczego, co jest zbędne. Przedstawiam trzy pozycje Patrycji Bilińskiej, inne można podejrzeć na jej stronie internetowej.

Maziaki. Kolorowanki logopedyczne do różnicowania głosek.
Inteligentnie zestawiony materiał wyrazowy ujęty prostymi i przykuwającymi uwagę dzieci rysunkami. Nie tylko lista wyrazowa, ale także związki wyrazowe wypisane pod rysunkami. Do samodzielnego kolorowania, ale także do ćwiczeń artykulacyjnych pod kontrolą rodziców.

Kartka od logopedy
Jeśli oczekujesz informacji, jak realizować daną głoskę, trafiasz pod zły adres. “Kartka” jest dosłownie kartką, na której logopeda zapisuje to, co w danym momencie ćwiczy dziecko objęte terapią. To, co rodzic zrobi z kartką (wklei do zeszytu, powiesi na lodówce, przymocuje do ramy łóżka), nie ma większego znaczenia – kartka należy do dziecka, jest jego własną, za każdym razem inna, a dziecku (i rodzicowi) powinno zależeć na tym, aby zadanie zostało wykonane, a materiał opanowany!

Bronka – wytrwała biedronka
Tę pozycję można polecić nie tylko logopedom, ale także (i chyba przede wszystkim) rodzicom dzieci, które już zaczynają realizować głoskę R (lecz jeszcze nie utrwaliły). Zawiera opis poprawnej wymowy głoski, kolorowanki, listy wyrazowe, wierszyki do utrwalania prawidłowej realizacji.

Być może zeszyty nie są obszerne, ale materiały są zróżnicowane, a dzieci (mimo uprzedzeń dorosłych!) rzeczywiście interesują się obrazkami. I jeszcze jedna sprawa – cena tych zeszytów jest tak niska, że nie warto ich kserować.

Logotorpeda


Zostaw Odpowiedź